Wywiad Pyszne.pl: Good Pizza z Krakowa

Włoska kuchnia jest doceniana na całym świecie. A spośród wszystkich jej specjałów, najbardziej znany jest ten okrągły. Jak to się stało, że włoska pizza zawędrowała do Nowej Huty? I co sprawia, że zadomowiła się tam na dobre? To wyjaśniła nam Iga Ziob, właścicielka krakowskiej restauracji Good Pizza.

Klienci się przyzwyczajają, wiedzą, że mogą na nas polegać.

Pyszne.pl: Istniejecie już 19 lat, co jest bardzo dobrym wynikiem w świecie gastronomii. Jak myślicie, co sprawia, że Klienci nadal do Was wracają?

Iga Ziob: Przede wszystkim jakość naszych produktów, które zawsze są świeże i smaczne. Staramy się wychodzić naprzeciw oczekiwaniom naszych Klientów, organizujemy różne konkursy, w każdy dzień tygodnia mamy jakąś promocję. Klienci to doceniają. Trzeba też pamiętać, że Nowa Huta jest dość specyficzną lokalizacją. Kiedy zaczynaliśmy, byliśmy pierwszą restauracją w okolicy. Klienci się przyzwyczajają, wiedzą, że mogą na nas polegać. Dlatego wracają.

Sałatka Cezar

Pyszne.pl: Jak się zmienialiście na przestrzeni tego czasu?

IZ: Na pewno zmiany zaszły jeśli chodzi o wystrój. Ciągle staramy się, żeby nasi Klienci czuli się w restauracji komfortowo, co wymaga dbałości o lokal. Jeśli chodzi o menu, to dodaliśmy m.in. kategorię dania obiadowe, w której nasi goście mogą znaleźć np. burgery czy makarony. Różnorodność jest teraz w cenie. Ważne jest też bycie na czasie. Co najmniej raz na dwa lata staramy się całkowicie zmienić naszą ofertę.

Pyszne.pl: Wspomniała Pani o menu. Czym kierowaliście się podczas jego tworzenia?

IZ: Menu tworzyliśmy 19 lat temu i jedno się nie zmieniło od tamtego czasu. Pizze mamy cały czas te same. Kiedy myśleliśmy nad tym, które umieścić w naszej karcie inspirowaliśmy się głównie tradycyjną włoską kuchnią. Mieliśmy okazję podglądać ją w trakcie naszych podróży. Dodaliśmy do tego trochę inwencji twórczej i z tego powstało naprawdę różnorodne menu.

Pizza Matador

Pyszne.pl: Inwencja twórcza? Czyli znajdziemy w Good Pizza coś, czego nie ma nigdzie indziej?

IZ: Tak, mamy kilka takich swoich “wynalazków”, które chętnie są pożyczane przez inne lokale. Bardzo popularna wśród naszych klientów jest na przykład pizza Matador z pieczarkami, salami, papryką pepperoni, cebulą, boczkiem, szynką i oregano. Sami wymyśliliśmy to połączenie, klientom spodobało się na tyle, że inne restauracje pytają czy mogą umieścić je w swoich kartach. Poza tym mamy też klasyczne pizze jak Margherita czy Capricciosa.

Pyszne.pl: Klienci do Was wracają, Wasze pizze cieszą się popularnością, ale każdy wie, że branża gastronomiczna nie należy do łatwych. Skąd pomysł otwarcie własnego lokalu?

IZ: Nasza restauracja jest firmą rodzinną, teraz prowadzę ją ja, siostra i nasza mama. Kiedy startowaliśmy, na pomysł restauracji wpadł tata. Był bardzo pomysłowy i próbował różnych, innowacyjnych jak na lata 90., rzeczy. Przed otwarciem restauracji miał m.in. jedyną w okolicy wypożyczalnie kaset wideo. Zajmował się wszystkim.

Wszyscy są z Nowej Huty, wychodzą ze swoimi pomysłami, są zaangażowani i “żyją” restauracją.

Pyszne.pl: Firma rodzinna musi być oczkiem w głowie. Aktywnie angażujecie się w życie restauracji?

IZ: Tak, inaczej nie można. Nie mamy żadnego menadżera, wszystkim zajmujemy się osobiście. To zajęcie pochłania dużo czasu i sił, ale w ostatecznym rachunku jest tego warte. Cieszymy się również z tego, że mamy bardzo poukładany i zgrany zespół. Wszyscy są z Nowej Huty, wychodzą ze swoimi pomysłami, są zaangażowani i “żyją” restauracją. Trzon ekipy jest raczej stały, ale jak w każdej firmie zdarzają się rotacje. Czasami wynikają z tego zabawne sytuacje.

Burger

Pyszne.pl: Jakie na przykład?

IZ: Kiedyś kelnerka, która zaczynała u nas pracę odczytywała zamówienie na dowóz. Na wydruku było napisane “Klient zamawia u Ciebie drugi raz”, co jest skierowane ogólnie do restauracji. Kelnerka odczytała to bezpośrednio i była żywo zainteresowana tym, skąd klient wiedział, że akurat ona znowu ma zmianę. Takie sytuacje się zdarzają, ale dzięki temu nigdy nie jest nudno.

Pyszne.pl: Zauważyłam, że często podkreślacie przywiązanie do dzielnicy, w której macie swoją lokalizację. Rozumiem, że nie jest przypadkowa?

IZ: Zdecydowanie nie. Całe życie mieszkamy na Nowej Hucie i nawet jak się przeprowadzaliśmy, to w obrębie dzielnicy. To wyjątkowe miejsce. Myślę, że to jedyny rejon Krakowa, który mógłby istnieć samodzielnie. Zresztą taki był pierwotny zamysł tego miejsca. Często wspieramy lokalne inicjatywy mające pomóc Nowej Hucie.

Wszyscy są z Nowej Huty, wychodzą ze swoimi pomysłami, są zaangażowani i “żyją” restauracją.

Pyszne.pl: Jest jakaś myśl przewodnia, która Wam przyświeca?

IZ: Być zawsze na miejscu. To konieczne w tej pracy. To nie fast food gdzie można wypracować różne schematy. Każdy dzień, każdy klient jest inny i wymaga indywidualnego podejścia. Wszyscy są z Nowej Huty, wychodzą ze swoimi pomysłami, są zaangażowani i “żyją” restauracją. Czasami zdarzają się wpadki, ale zawsze chcemy wychodzić naprzeciw oczekiwaniom Klienta.

Pyszne.pl: 2017 rok już trwa jakiś czas, ale jesteśmy w momencie, w którym pora na realizację noworocznych postanowień. Jakie były Wasze?

IZ: Ciągły rozwój lokalu pod względem wystroju. Chcemy też wyremontować jedną z sal i po cichu myślimy o otwarciu drugiego lokalu, który pozwoliłby nam zaznaczyć swoją obecność również w innych rejonach Krakowa. Mamy ambitne cele.

Pyszne.pl: Nie pozostaje nam nic innego jak tylko życzyć powodzenia w ich realizacji.

Joanna author

Miłośniczka dobrego jedzenia i wszystkiego co ma z nim związek! Odkrywam dla Was najnowsze foodowe trendy, sprawdzam co słychać na Pyszne.pl i czym będziemy się zajadać w najbliższym czasie!